Psychologia

Z okazji Świętego Walniętego

Dziś Walentynki. Komercyjne szaleństwo i prześciganie się w kupowaniu niepowtarzalnych prezentów dla swojej drugiej połówki. Media, supermarkety, wszystko żeruje na naszym pragnieniu kochania i bycia kochanym. Pamiętam dokładnie czasy, kiedy byłam sama — żadnej miłości w moim życiu. No depresji można dostać! I to poczucie bycia innym, bo nie ma się z kimś zjeść romantycznej kolacji, żadnych kwiatów, prezentów. Samotność dobija 14 lutego. Nie tylko nas dorosłych, jak się okazuje…

Wczoraj wracałam z pracy i zaczepiła mnie jedna z uczennic, raptem może 5-6 klasa. I ze smutkiem poinformowała mnie, że nienawidzi walentynek, bo rok wcześniej chłopak z nią zerwał dzień przed Walentynkami. A w tym roku nie ma nawet z kim ich spędzić. Pomijając fakt, że chłopak zachował się z niezwykłą klasą i taktem warto sobie uświadomić, że nawet w tak młodym wieku czujemy się odrzuceni, niekochani, inni, często gorsi.

Po co to piszę? Chyba trochę po to, żeby uświadomić sobie i wszystkim, którzy poświęcili czas na przeczytanie tych głupot, że problemy uczuciowe pojawiają się w naprawdę w różnym wieku i zawsze wydają się nam być końcem świata. Dorośli często bagatelizują przeboje miłosne dzieci zapominając, że przecież te pierwsze doświadczenia są niezwykle ważne w kształtowaniu swojej emocjonalności, poczucia własnej wartości i są równie trudne, jak w wieku dorosłym. To, że świat tylko jeszcze nam dokopuje w ten, tak naprawdę piękny, dzień wcale nie pomaga.

Druga sprawa jest taka, że to trochę smutne, że w niektórych związkach Walentynki to tylko ten jeden dzień w roku. Trochę tak, jak Dzień Matki czy Dzień Dziadka i Babci. Raz w roku dajemy z siebie wszystko aby koniecznie udowodnić drugiej osobie, jak bardzo nam na niej zależy, że o niej pamiętamy. Rok ma 365 dni. Co z pozostałymi 364?

Dzień Świętego Walniętego to dzień, w którym warto pochylić się nie tylko nad miłością do drugiego człowieka. Warto pomyśleć też o praktykowaniu miłości do samego siebie. Z doświadczenia wiem, że w głowie, bardzo często, jeśli nie codziennie, pałętają się nieprzyjemne, złe myśli o samym sobie. Znacie powiedzenie, że kłamstwo powtarzane w kółko staje się prawdą? To samo jest z naszymi myślami. To od nas zależy, jak “zaprogramujemy” sobie mózg. Jeśli zdarza Ci się myśleć o sobie źle, dołować się, wypominać sobie swoje błędy, krytykować czy zwyczajnie rozpamiętywać swoje potknięcia i niepowodzenia — dzisiaj powiedz zdecydowane STOP. Dzisiaj warto zacząć coś zmieniać.

W dzisiejszy dzień spróbujcie poświęcić SOBIE te 30 minut, wypisać na kartce swoje zalety, mocne strony, miłe myśli o sobie. Pochwalcie samych siebie, praktykujcie miłość, do swojego ciała, umysłu i duszy. 30 minut. To niewiele. A potem kolejnego dnia choćby 10 minut poświęćcie tylko SOBIE. Aby codziennie przypominać sobie, jakimi wspaniałymi i unikatowymi ludźmi jesteście. Nie mówię, że po tygodniu odczujecie cudowne działanie czarów, a wasze życie zmieni się o 180 stopni. Nie. Taka praktyka, jak każda inna, aby zobaczyć efekty, wymaga czasu. Ale najważniejsze jest jedno — musicie mieć głęboką wiarę w to, co sobie mówicie. Z początku będzie się Wam wydawało, że wmawiacie sobie jakieś bzdury. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do chwalenia samych siebie. Po pewnym jednak czasie zobaczycie, że zaczynacie wierzyć w swoją mantrę. A wasze życie i świat dookoła Was zacznie się zmieniać 😉

Życzę Wam pięknego Świętego Walniętego
i miłości, dużo miłości — zwłaszcza do samych siebie.

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisz do mnie
Facebook
Facebook
Instagram