Psychologia

Uzależnienia behawioralne – siecioholizm

Tym wpisem rozpoczynam cykl o uzależnieniach behawioralnych. Uzależnienia behawioralne są bardzo częstym zjawiskiem w naszym społeczeństwie i czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że dotykają, mniej lub bardziej, każdego z nas. W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam nieco przybliżyć siecioholizm, czyli “chorobę XXI wieku”. Nie wiem, czy faktycznie jest tak nazywany, ale myślę, że zgodzicie się ze mną obserwując świat dookoła siebie.

Siecioholizm, czyli uzależnienie od komputera, telefonu i internetu. Statystyki podają, że uzależnionych osób jest około 20% społeczeństwa. Pozostali są w grupie ryzyka. Dlaczego? Bo przecież Internet towarzyszy nam każdego dnia – w szkole, w pracy, w domu i w zagrodzie. Internet, jak z kawa czy alkohol, jest dla ludzi. Trzeba tylko uważać, żeby nie przedawkować. Istnieje po to, żeby ułatwiać nam życie, jednak bardzo łatwo, jak i w przypadku pozostałych używek, przekroczyć cienką granicę uzależnienia. I wtedy zaczynają się problemy.

Największą grupą osób uzależnionych są dzieci i nastolatkowie. Ich życie w dużej mierze toczy się głównie w Internecie. Portale społecznościowe, komunikatory i inne sposoby łączności się ze światem. Jest to coś, co sama oglądam na co dzień pracując w szkole. Z rozrzewnieniem wspominam czasy, kiedy po szkole spędzało się godziny na podwórku z przyjaciółmi, naginając godzinę powrotu do domu. Relacje były prawdziwe, większy szacunek do siebie i przede wszystkim realna grupa wsparcia społecznego. Rozmawiając z dzieciakami w gabinecie słyszę regularnie, że na podwórku spędzają max godzinę-dwie, reszta ich życia, wg. nich ta ciekawsza, toczy się wirtualnie. Zagrożenia z tym związane są takie, że po pierwsze – szerzy się brak szacunku do siebie i hejtowanie (bo w internecie jesteś anonimowy, a poza tym łatwiej kogoś pisemnie zwyzywać niż pyskować w oczy), po drugie – rodzice mają dużo mniejszy wgląd w to, z kim przyjaźnią się ich dzieci (Internet otwiera przecież możliwości poznawania ludzi z całego kraju, a w wirtualnej rzeczywistości można bardzo łatwo czarować na temat tego, kim się jest). Rzeczywistość internetowa jest jednak faktem i nie da się tego przeskoczyć. Jak pisałam wcześniej – Internet przecież nie jest sam w sobie zły, jednak nieumiejętne korzystanie z niego może być tragiczne w skutkach.

Uzależnienie

Uzależnienie od Internetu oczywiście dotyka nie tylko nastolatków, również osoby dorosłe. Polega ono na totalnej utracie kontroli nad czasem spędzanym w Internecie, na grach, portalach społecznościowych itd. Jakie sygnały wskazują na uzależnienie albo bycie “na granicy”?

  • Jesteś “przyklejony” do telefonu niemalże cały czas a niemożność skorzystania z niego wzbudza w tobie napięcie i podenerwowanie.
  • Często wrzucasz statusy i zdjęcia na portale społecznościowe i co kilka minut sprawdzasz ilość polubień i komentarzy – ich brak powoduje u ciebie zawód i pogorszenie humoru. Czujesz, że powinieneś coś z tym zrobić. Może lepsze zdjęcie?
  • W wolnych chwilach nie potrafisz sięgnąć po książkę lub pochylić się nad swoim hobby, bo wolisz scrollować portale społecznościowe albo pograć w grę.
  • Więcej czasu spędzasz na portalach społecznościowych, niż w realnym życiu z realnymi ludźmi.
  • Spędzasz tyle czasu w sieci, że zaczyna mieć to negatywny wpływ na twoje relacje rodzinne.
  • Potrafisz zarywać noc, żeby spędzić jak najwięcej czasu w Internecie lub na grach.
  • Nie wyobrażasz sobie dnia bez telefonu/komputera. Nawet jeśli próbowałeś zrobić sobie internetowy detoks kończył się on po kilku minutach.
  • Kiedy nie masz możliwości korzystania z portali społecznościowych zastanawiasz się, co cię omija i powoduje to u ciebie napięcie oraz potęguje chęć sięgnięcia po telefon/komputer.
  • Traktujesz portale społecznościowe jako sposób na podniesienie samooceny – wrzucasz wyidealizowane zdjęcia i statusy i oczekujesz pozytywnej reakcji na nie – to potwierdza twoją wartość.
  • Wykorzystujesz Internet/telefon/komputer jako sposób na ucieczkę od trudnych dla ciebie sytuacji w życiu realnych.
  • Twoje wyniki w szkole/pracy pogorszyły się, bo nie poświęcasz swoim obowiązkom potrzebnego czasu – zamiast tego wolisz go spędzać w sieci.
  • Zaniedbujesz swoich bliskich/przyjaciół/obowiązki domowe na rzecz spędzania czasu w sieci, aktywność na portalach społecznościowych lub na graniu w gry.

Szczęście

Poza samym uzależnieniem od sieci chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na kwestię szczęścia i wzorców. Portale społecznościowe umożliwiają dzielenie się z innymi zdjęciami i filmikami pokazującym “cudowne” życie. Wycieczki, idealny wygląd, idealna rodzina itd. Patrząc na to wszystko po pierwsze można załapać naprawdę potężną depresję, bo nasze życie nie jest takie jak innych – “idealne”. Po drugie spada nam zadowolenie z własnego życia. Nasz partner nie jest ideałem, nasze dzieci nie są tak modnie ubrane, my sami mamy może za dużo zmarszczek i za mało ciuchów od Hugo Boss’a, nasze życie jest nudne, a praca za mało płatna, bo nie stać nas, żeby raz w miesiącu jechać na Dominikanę czy na Hawaje. Dlaczego inni mają lepiej? I tak scrollujemy i się dołujemy. I zapominamy, że bardzo często to tylko gra pozorów. Albo, że osoba po drugiej stronie, udostępniająca wycinki swojego “fantastycznego” życia chce ukryć przed sobą, czy innymi jakąś trudną dla siebie prawdę, uciec od problemów albo po prostu dowartościować się, bo Internet jest jedynym źródłem jej pozytywnych komunikatów na jej temat. I w taki sposób radzi sobie z życiem.
Drugą kwestią są wzorce przekazywane w sieci. Alkohol, imprezy, przesadna dbałość o wygląd i kilogramy. Cała masa takich własnie “wzorów do naśladowania”. Młody umysł chłonie to, jak gąbka. Z resztą i starszy też, bo pewność siebie nie jest czymś bezwzględnie stałym.

Jak się uchronić przed uzależnieniem?

Inwestując czas i energię w kontakty społeczne w realu, kontrolując czas spędzany w sieci, robiąc sobie, co jakiś czas, detoks internetowy, czy planując dzień. Poświęcając się hobby, które nas rozwija. Ale przede wszystkim myśląc o tym, co robimy. Mam na myśli orientowanie się we własnych odczuciach i potrzebach – jeśli zauważymy niepokojące sygnały (po przeanalizowaniu tych 12 punktów świadczących o uzależnieniu) – działamy OD RAZU. Samokontrola przede wszystkim.

I tak kończę pierwszy z planowanych wpisów z cyklu uzależnienia behawioralne. Nie chcę, żeby ta seria była super naukowa, ale żeby była dla Was punktem odniesienia do obserwacji swojego otoczenia. Być może z taką drobną wiedzą będziecie potrafili pomóc sobie i innym zwracać uwagę na niepokojące sygnały zagrożenia uzależnieniem, nieco niestandardowym, ale jednak. Kolejne wpisy już wkrótce. Dajcie znać, co myślicie 🙂

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisz do mnie
Facebook
Facebook
Instagram