Psychologia

Strata

Witajcie po długiej przerwie. Jeśli nadal tu jesteście to wiedzcie, że wiele to dla mnie znaczy. Lipiec był dla mnie wyjątkowo trudnym miesiącem. Zebranie się do pisania czegokolwiek zupełnie nie wchodziło w grę. Remont remontem, pochłonął wiele czasu i energii, jednak to śmierć mojego dziadka okazała się dla mnie sporym sprawdzianem siły. Zakończyłam również terapię własną, na której poukładałam sobie wiele rzeczy, wiele się o sobie dowiedziałam, całkiem sporo nauczyłam o mojej pracy zawodowej. Mogę chyba powiedzieć, że lipiec był wyzwaniem dla mojego ciała i umysłu. Dlatego dzisiaj z nową energią, choć jeszcze nie taką, jak bym chciała, wracam do pisania, z mocnym postanowieniem poprawy.

Dzisiejszy wpis będzie o stracie. O żałobie. O tym, czym jest, jak przeżywa ją większość ludzi, o tym jak przeżywam ją ja. Podzielę się też z Wami z moim odkryciem z terapii własnej. Być może będzie ono dla kogoś odpowiedzią na jego własne rozmyślania. Zaczynamy.

Strata

W naszym życiu spotyka nas nie tylko to, co dobre, budujące ale równie to, co złe i destruktywne. Taka oczywista oczywistość. Tracimy dobra materialne, tracimy radość, chęć do życia, tracimy swoich bliskich. Każda strata pozostawia w nas mniejszą lub większą pustkę, z którą radzimy sobie lepiej lub gorzej. Największą pustę odczuwamy po stracie kogoś lub czegoś, z czym wiązaliśmy bardzo silne emocje, uczucia, co miało znaczący wpływ na nasze życie, było jego częścią. Strata 100zł w grze losowej może nas zdenerwować albo zasmucić ale raczej na krótko. Utrata ważnej osoby w swoim życiu pozostawia pustkę trudną nie tylko do zapełnienia ale i do przeżycia, pozostawia ranę.

Dlaczego ten wywód o oczywistych oczywistościach? Bo my niby to wiemy. Ja niby o tym wszystkim wiem, przecież to takie naturalne. Ale przez ostatnie trzy lata męczyła mnie jedna rzecz, której nie potrafiłam nazwać ani zrozumieć. Dopiero moja terapeutka pomogła mi znaleźć odpowiednie określenie mojego stanu, problemu. Trzy lata temu “straciłam” przyjaciela. I mimo, że on nadal żyje, nie jest już częścią mojego życia i wiem, że już nigdy nie będzie. Towarzyszył on mnie i moim przyjaciołom w przełomowych momentach naszego życia. Był w nich obecny. Teraz, kiedy nasze życie znów jest pełne przełomów, czegoś, a raczej kogoś, mi brakowało. Jak puzzla w układance. Nie rozumiałam tego. Razem z moją terapeutką doszłyśmy do wniosku, że to, co przeżywam i odczuwam to żałoba. Piszę o tym, bo żałoba, przynajmniej mnie, zawsze kojarzyła się raczej z osobami, które na zawsze ciałem i duchem odchodzą z tego świata. Tak jak mój dziadek. Śmierć jest chyba jednym z najtrudniejszych momentów życia człowieka nie tyle dla niego samego, co dla jego najbliższych. Mnie żałoba dopadła po stracie osoby żyjącej, dlatego nie umiałam sobie tego nazwać. Pomyślałam, że może ktoś z Was, kto to czyta, może przeżywać coś podobnego i nie umie dojść do tego “o co mu chodzi”. Wiem, jak mnie to męczyło, więc jeśli mogę – proszę – dzielę się. Dopiero nazwanie tego, z czym się zmagam pomogło mi zrozumieć i zrobić krok naprzód.

Żałoba

Sama żałoba jest naturalnym procesem, w który człowiek wchodzi, aby poradzić sobie ze stratą. U każdego wyglądać może inaczej, może pojawić się w innym momencie (np. u osób nastawionych zadaniowo -> muszę przygotować pogrzeb, wszystko pozałatwiać w urzędach itd. – żałoba może przyjść, kiedy “nie ma już nic do załatwienia”; u osób blokujących swoje emocje, bo są dla nich zbyt trudne -> takie osoby mogą nawet do końca życia mieć nieprzepracowaną, nieprzeżytą żałobę albo być jak tykająca bomba, która nie wiadomo, kiedy wybuchnie i jakie zniszczenia przyniesie; u osób bardziej emocjonalnych i wrażliwych -> żałoba przychodzi niedługo po stracie). Z moim dziadkiem sprawa była nieco “prostsza”, bo długo był w ciężkim stanie i teoretycznie każdy członek naszej rodziny “miał czas”, żeby się psychicznie przygotować do jego odejścia. Łatwiejsze było chyba tylko to, że śmierć nie przyszła nagle, ale zbliżała się powoli. Być może dlatego moja rodzina przechodzi żałobę “lżej” niż gdyby dziadek odszedł nagle. Co zupełnie nie znaczy, że jego strata wcale na nas nie wpłynęła, nie odczuwamy jego braku i żalu, że jego już nie ma. Sami więc widzicie, że każda sytuacja jest inna, każdy żałobę przeżywa na swój własny sposób i nie można wszystkich podciągać pod jeden paragraf i określać dla niego jakichkolwiek norm. Jednak…

Żałoba według psychologów

Trudno określić, jak długo trwa żałoba. Każdy potrzebuje innej ilości czasu na powrót do normalnego funkcjonowania. W psychologii mówi się, że około roku trwa “zdrowa” żałoba. Jest to czas, w którym człowiek, przy odpowiednim wsparciu rodziny, przyjaciół, powinien zacząć odzyskiwać równowagę. Zwraca się jednak uwagę na “powikłania” związane z żałobą, bo szybka reakcja na nie może czasami uratować życie człowieka. Myślę tu np. o depresji, która może być odpowiedzią na stratę. Nie zamierzam dzisiaj wdawać się w szczegóły depresji, jednak pragnę uczulić najbliższych i przyjaciół osób w żałobie, bo możecie być jedynymi osobami, które zauważą konieczność pomocy z zewnątrz. Absolutnie przyjaciele i rodzina nie powinni dawać rad pt. “nie myśl o tym”, “weź się w garść”, “nie płacz”, “bądź dzielna/-y”. Strata, zwłaszcza najbliższej osoby, szczególnie współmałżonka lub dziecka, pozostawia w mózgu ranę. Nie da się nie myśleć o bólu. Jego trzeba przeżyć, uleczyć. Osoba w żałobie POTRZEBUJE pogadać o śmierci, stracie, umieraniu, o osobie zmarłej. To przynosi jej ulgę, pomaga wszystko sobie poukładać i wspomaga “proces zdrowienia”.

W psychologii opisuje się również etapy żałoby, które są “normalnym” procesem i służą poradzeniu sobie ze stratą. Wyróżnia się 5 etapów żałoby:

  1. Zaprzeczanie – “to nie prawda, to się nie stało”, “to na pewno pomyłka”, “to niemożliwe”
  2. Gniew – “dlaczego mnie to spotkało”, “dlaczego ja, a nie ktoś inny, nie zasłużyłam/-em na to”, “jak mógł/mogła mi to zrobić”
  3. Targowanie się – “jak będę się więcej modlić, to wyzdrowieje”
  4. Depresja – brak poczucia sensu, brak sił, poczucie pustki i beznadziei
  5. Akceptacja – pogodzenie się z losem, zrozumienie, przepracowanie

Po pierwsze, warto wiedzieć, że nie ma naukowo wytyczonych ram czasowych dla przeżywania danego etapu. Każdy potrzebuje innych. Po drugie, etapy te żałoby towarzyszą nie tylko bliskim chorych/zmarłych osób, ale również również samym “zainteresowanym”. Np. w momencie, gdy ktoś otrzymuje diagnozę choroby nowotworowej. Wydaje mi się, że w przypadku mojego dziadka, na przestrzeni miesięcy, tygodni, moja rodzina “przerobiła” trzy pierwsze etapy żałoby. Dlatego godzenie się z losem i depresja przyszły do nas szybciej.

Pożegnanie

Najtrudniejsze straty to te, kiedy nie zdążyliśmy się pożegnać. I te, za które się obwiniamy (“mogłem coś zrobić, wtedy by nie umarł, to moja wina”, “nie zdążyłem przyjechać/obronić się/etc., nie dożył tego, nie zobaczył”). Dla osób wspierających bliskich w żałobie — powtarzajcie, jak mantrę, że w żadnej mierze śmierć nie była ich winą. Rozmawiajcie z nimi o tym, pomagajcie im to zrozumieć i racjonalizować. Z doświadczenia własnego i rozmów z pewną uczennicą wiem, że poczucie winy to najgorsze co blokuje nas przed przejściem przez proces żałoby. Wybaczenie sobie i zrozumienie sytuacji jest pierwszym krokiem “zdrowienia”. Drugim może być napisanie listu do osoby zmarłej. Opisanie swoich uczuć, emocji, tęsknot, wyrażenie żalu, wspominki, podziękowania. Taki list jest nie tylko formą pożegnania ale również możliwością poukładania sobie wszystkiego, co się przezywa i odczuwa.

Podsumowując dzisiejszy wpis – POZWÓLCIE innym przeżywać, płakać, rozmawiać. Żałoba jest procesem leczenia rany psychicznej, która jest równie bolesna jak fizyczna. Zapamiętajcie, że żałobę można przeżywać nie tylko po osobach zmarłych, lecz również po tych, których straciliśmy z innych powodów. Etapów żałoby doświadczają również osoby, które dowiadują się o chorobie, lub bliscy w trakcie choroby. Empatia i OBECNOŚĆ to najcenniejsze, co możecie dać drugiej osobie.

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisz do mnie
Facebook
Facebook
Instagram