Lifestyle

Nocne bazgroły

Jest już późno. W domu wszyscy już śpią. Jest zupełnie cicho. Poza mną. Ostatnio cięgle chodzę spać późno, ale wieczorami jakoś najlepiej mi się pracuje. Ciągle moje życie pędzi do przodu, dzień za dniem. Wracam do starych “zainteresowań”, szukam ścieżek rozwoju, sposobów na ogarnięcie całego swojego grajdołka i zmagam się z problemami. I jakoś tak mamy już połowę sierpnia i niebawem skończą się wakacje… Pokrótce opowiem Wam, czym się teraz zajmuję, ale do rozwinięcia niektórych rzeczy będę się musiała bardziej przygotować, żeby móc podzielić się z Wami tym, co rzeczywiście wartościowego mam do przekazania. Ale o tym kolejne posty 😉

Poza ogarnianiem kolejnych rzeczy do wesela próbuję odświeżyć swoją książkę, którą napisałam rok temu. Wymaga wielu zmian i korekt ale po roku zupełnie inaczej na nią patrzę, więcej widzę. Nie jestem pod wpływem emocji, które towarzyszyły mi podczas pisania w ubiegłym roku, mam więc bardziej obiektywne spojrzenie na jej treść. Książka to może za wiele powiedziane, bo jest to właściwie książeczka dla dzieci, ale kto wie, może wreszcie doczeka się wydruku choćby w kilku egzemplarzach. A może uda mi się wydać e-booka? 🙂

Wraz z moim coraz to większym wkręcaniem się w zagadnienia organizacji i planowania, mój organizer musiał przejść metamorfozę. Naprawdę polecam Wam bloga Aliny Moskwy z Design Your Life (link), o której już kiedyś pisałam. Niesamowita dziewczyna, wspierająca Polki w ogarnianiu życia codziennego, samorozwoju i w motywacji. Ja dzięki jej blogowi i Instagramowi dostrzegłam, czego brakuje w moim planowaniu codzienności i jakie braki w związku z tym posiada mój planer. Dlatego też dorwałam w Empiku skoroszyt za 10zł i od kilku dni dziergam, dopóki mam na to jeszcze czas 😛

Biegam po sklepach “wszystko po 5zł” i wyszukuję super akcesoriów i dekoracji do mieszkania za przysłowiowe psie pieniądze (jakoś zacząć trzeba, a naprawdę duża część produktów nie różni się niczym więcej poza ceną od tych z “markowych” sklepów). Dopinam ustalenia na sali, listę gości, podziękowania dla rodziców… Never ending story… 😛

Słucham podcastów i czytam blogi o zarządzaniu swoimi finansami, uczę siebie i swojego narzeczonego, w jaki sposób poszukiwać własnych sposobów na oszczędzanie, planowanie wydatków itd. itd., bazując na wiedzy wyciągniętej właśnie z podcastów i blogów. Postaram się niedługo napisać o tym więcej i podrzucić Wam trochę linków i nazw podcastów, może i Wy się wciągniecie 🙂

Szukam pracy dodatkowej w Internetach. Raz, po to, żeby zasilić nasz budżet, dwa, żeby pisać, bo kiedyś naprawdę to kochałam i chciałabym ciągle doskonalić swój warsztat. Dlatego szperam i szukam czegoś z dziedziny copyright. Na razie tylko się rozglądam, wysłałam może jedno zgłoszenie, bo muszę sobie na spokojnie zobaczyć, czy podołam ciągnąć pracę na etacie, korepetycje i jeszcze pisanie. Blog to co innego, moje hobby, miejsce, gdzie mogę się wypisać, pomarudzić, podzielić się tym, co mnie zainspirowało, zachwyciło … (a nuż kogoś to zaciekawi 😛 ), ale zdecydowanie nie dorosłam i być może nigdy nie dorosnę do tego, aby na blogu, chociaż próbować, zarabiać.

Na koniec, szykuję się do rozpoczęcia pracy. Szukam informacji, technik, metod, czytam IPETy… Próbuje się jak najlepiej przygotować do tego, co mnie czeka, bo choć moja praca nareszcie rozpocznie się w zawodzie, to wierzcie mi, po praktykach, stażach i wolontariatach widzę i czuję, że praktyka to zupeeeeełnie inna bajka niż to, co wkładają nam do mózgownicy na studiach. Studenci psychologii – strzeżcie się 😛

Na teraz to tyle. Chyba przyszła pora na udanie się do łóżka 😛 Życzę Wam zatem dobrej nocy (a, jeśli czytacie to za dnia – miłego dnia 😉 ).

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisz do mnie
Facebook
Facebook
Instagram