Psychologia

Nie oskarżaj

Przede wszystkim — WITAJCIE POD NOWYM ADRESEM!!! 🙂 Jestem strasznie podekscytowana kolejnym etapem mojej podróży razem z Wami 🙂 Mam nadzieję, że strona się Wam spodoba i zostaniecie tu ze mną 🙂 A teraz przechodzimy do właściwej części 😉

Na co dzień odbywamy bardzo wiele rozmów. Niektóre z nich dotyczą tematów błahych, przyjemnych, niektóre jednak wywołują u nas negatywne emocje, zwłaszcza, gdy mamy poczucie, że druga strona albo nas nie słucha, albo koniecznie chce nam wcisnąć swoją rację. Bardzo często (co naturalne) stajemy wtedy w swojej obronie. Jak? Atakując. I konflikt tylko się zaostrza. To, o czym dzisiaj chcę napisać wymaga naprawdę dużo cierpliwości i treningu. Po przeczytaniu tego wpisu nie będziecie od razu potrafili płynnie korzystać z opisanej przeze mnie strategii rozmowy. Ja wciąż ćwiczę i nie zawsze mi się udaje. Ale jeśli poświęcicie nieco pracy i wysiłku będziecie zadowoleni z efektów. A jaka to metoda?

Komunikat Ja

Podejrzewam, że wielu z Was na pewno gdzieś już kiedyś słyszało o tej technice. Ale jakoś nigdy nie zostawała ona w głowie na tyle długo, żeby spróbować z niej skorzystać, ponieważ wydaje się ona sztywna i nienaturalna. W każdym razie takie były moje pierwsze odczucia, gdy się jej uczyłam. Komunikat ja dopiero po “przełożeniu na swoje” staje się naturalny i łatwy w użyciu. I jest bardzo uniwersalny.

Kiedy możemy skorzystać z Komunikatu Ja?

Technika rozmowy może być wykorzystywana w rozmowie z partnerem, dzieckiem, rodzicem, przyjaciółką. Właściwie z każdym. Polega ona na wyrażaniu swoich odczuć i oczekiwań w sposób pozbawiony obrzucania winą drugiej osoby. Pomaga zaoszczędzić nerwów i zadbać o siebie i swoje potrzeby i emocje.

Model jest bardzo prosty

W komunikacie Ja najpierw wyrażamy swoją emocję związaną z zachowaniem czy słowami drugiej osoby. Następnie odnosimy się do tego zachowania czy słów. Na koniec wyrażamy swoją potrzebę.

Przykład:
Jest mi przykro, kiedy widzę taki bałagan w Twoim pokoju, chciałabym, żebyś odkładał swoje zabawki na miejsce, żebym z przyjemnością wchodziła do twojego pokoju.

Jestem zła, kiedy po przyjściu w pracy zastaję brudne naczynia w zlewie i nie mogę zająć się gotowaniem obiadu. Chciałabym, żebyś następnym razem powkładał naczynia do zmywarki, bardzo mi to ułatwi przygotowywanie posiłku.


Jest mi przykro i czuję się lekceważona, kiedy patrzysz w telewizor, kiedy ze mną rozmawiasz, chciałabym, żebyś tego nie robił.

Czuję się bardzo niekomfortowo, kiedy zwraca mi pani uwagę na forum całego biura. Chciałabym, żeby rozmawiała pani ze mną w cztery oczy, kiedy popełnię jakiś błąd.


Jestem sfrustrowana i smutna, kiedy muszę prosić cię kilka razy o zrobienie jakiejś rzeczy. Chciałabym, żebyś włączył się w życie domowe i wykazywał większe zainteresowanie tym, co jest do zrobienia, to z pewnością poprawi atmosferę w naszym domu.

Przykładów można mnożyć. Ale każda sytuacja jest inna. Te są wymyślone przeze mnie na potrzeby wyjaśnienia działania mechanizmu komunikatu Ja. Pomyślcie sami, brzmią one inaczej, niż gdy korzystamy z komunikatu Ty, a już nie daj Boże nasycamy swoje wypowiedzi kwestiami “ty zawsze”, “ty nigdy”… To zawsze budzi opór i chęć samoobrony. Najtrudniejsze w korzystaniu z komunikatu Ja jest ogarnięcie i nazwanie własnych emocji. A wszyscy wiemy, że gdy są gwałtowne i silne bardzo trudno jest wziąć oddech. Ale warto próbować 🙂

Na temat komunikatu Ja jest wiele książek, artykułów, więc jeśli potrzebujecie pogłębienia wiedzy na ten temat śmiało możecie poszukiwać czegoś dla siebie. Celem mojego dzisiejszego wpisu nie jest streszczanie każdej dostępnej publikacji, a jedynie zwrócenie Wam uwagi na inne niż zazwyczaj dostępne rozwiązania sytuacji trudnych i konfliktowych. Uwierzcie mi, że poza faktem skuteczności komunikatu Ja, Wasi rozmówcy będą w ciężkim szoku, że nagle ktoś inaczej z nimi rozmawia. I sam spuści z tonu. My ludzie nie jesteśmy przyzwyczajeni do zastanawiania się i mówienia o swoich emocjach, dlatego nie tylko trudno identyfikujemy je u siebie ale również u innych. Komunikat Ja zwraca uwagę właśnie na emocje. Samo uświadomienie sobie i komuś oraz nazwanie własnej emocji spuszcza z nas nieco pary. Zachęcam do próbowania 🙂 Na dzieciach też się to świetnie sprawdza 😉 Poniżej zostawiam Wam “formułkę”, na której możecie, nawet pisemnie, ćwiczyć komunikat Ja. Ćwiczenie czyni mistrza 🙂 Przerabiajcie ją “z polskiego na wasze”, żeby była jak najbardziej naturalna i dopasowana do Waszego stylu wypowiedzi. Powodzenia 😉

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisz do mnie
Facebook
Facebook
Instagram