Lifestyle,  Psychologia

Łowca umysłów – Mindhunter

Psychologia rozwija się od lat. Wyróżnia się jej różne dziedziny i specjalizacje. Ciekawość ludzkiego umysłu pcha ludzkość do zgłębiania jego tajemnic. Dzięki temu co raz lepiej potrafią pomagać, a nawet zapobiegać problemom psychicznym. Chociaż obecnie pracuję w szkole, a moją działką jest, powiedzmy terapia i wspomaganie czy wspieranie, to od zawsze niesamowicie ciekawe dla mnie są umysły, którymi zajmuje się psychologia sądowa i kryminalna. I tak wpadłam na serial “Mindhunter”, który karmi moją ciekawość i pomaga zrozumieć więcej.

“Mindhunter” to serial produkcji Netflixa. Akcja zaczyna się w roku 1979 w Stanach Zjednoczonych, gdzie FBI otwiera pierwszy na świecie wydział behawiorystyki. Dwóch agentów, przy współpracy z psychologiem zaczyna rozwijać profilowanie seryjnych morderców. Agenci przeprowadzają setki rozmów z osobami skazanymi za morderstwa, głównie na tle seksualnym, i szukają między nimi powiązań. Powstają pierwsze terminy psychologiczne takich osób, ich profile oraz sposób ich działania. Oczywiście nie jest kolorowo – zderzają się z systemem i jego ograniczeniami. Z czasem zaczynają również rozumieć, że scenariusz rozmowy nie jest uniwersalny i do każdego człowieka trzeba mieć indywidualne podejście. Każdy odcinek jest inny i trzyma w napięciu. Dla osób, które w psychologii siedzą, sam serial jest genialnym studium przypadku. Sama łapałam się na tym, że zatrzymywałam serial i analizowałam to, co właśnie zobaczyłam. Dla osób, które o psychologii nie wiedzą nic — serial otwiera głowę i ukierunkowuje na zupełnie inne myślenie o ludziach, których ciężko zrozumieć – mordercach, ale także zmienia spojrzenie na drugiego człowieka. Z niecierpliwością czekam na trzeci sezon serialu i szczerze polecam go wszystkim, którzy lubią filmy i seriale psychologiczno-kryminalne. Nie zawiedziecie się na pewno.

A widzieliście może “Joker’a”? Tak się akurat pięknie złożyło, że po skończeniu drugiego sezonu “Mindhuntera” znaleźliśmy się w kinie właśnie na “Jokerze”. To miała być leniwa niedziela, do kina szłam z nastawieniem relaksu i “odmóżdżenia”. Nie udało się. “Joker” jest filmem, który zebrał wiele kontrowersyjnych opinii. Słyszałam, że ludzie wychodzili z kina. Ja sama nie rozumiem dlaczego, bo film to majstersztyk. “Joker” rewelacyjnie pokazuje drogę człowieka, który stał się tym, kogo znamy z “Batmana”. Widzimy cały proces, wszystkie psychologiczne czynniki, a wszytko to szczegółowo i bez upiększania pokazane widzowi. Dla mnie, zwłaszcza po “Mindhunterze” kolejne genialne “studium przypadku”, pokazujące, jak społeczeństwo i rodzina potrafią stworzyć “potwora”. Boję się, że zbyt długimi zachwytami nad filmem zacznę tworzyć spojlery, dlatego nic więcej nie powiem, poza tym, że naprawdę zachęcam do sięgnięcia po ten film. Jest trudny, ciężki, jeśli jednak damy mu szansę może się okazać, że spędziliśmy w kinie 2 naprawdę wartościowe godziny. Odtwórca głównej roli, Joaquin Phoenix przeszedł samego siebie i warto docenić jego wkład w kreację postaci Jokera. Potrafi wzruszyć, wystraszyć, wzbudzić współczucie widza, wciągając go w swoją historię i malując przed nim skomplikowany obraz psychiki swojej postaci.

Jeśli widzieliście którąś z ekranizacji, dajcie znać 🙂 Chętnie poznam Wasze opinie. A może możecie polecić coś w podobnym klimacie?

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisz do mnie
Facebook
Facebook
Instagram