Psychologia

Inteligentni emocjonalnie

Temat inteligencji emocjonalnej (EQ) przewija się w różnych mediach czy pismach od dawna. Sama definicja powstała już w latach ’90, stworzona przez Daniela Golemana. Zakładał on, że inteligencja emocjonalna obejmuje umiejętność rozumienia siebie i swoich emocji, oraz kontrolowania i pokierowania nimi, zdolność samomotywacji, empatię, umiejętności społeczne. Następcy Golemana modyfikowali tę definicję, zgłębiając temat i poszukując sposobu na lepsze jej opisanie i badanie. I tak na przykład panowie Mayer i Salovay opisali inteligencję emocjonalną w czterech obszarach: spostrzeganie emocji, wspomaganie myślenia emocjami, rozumienie emocji oraz kierowanie emocji. Definicja Mayera i Salovay’a jakoś bardziej mi odpowiada.

Gdy powstawała definicja inteligencji emocjonalnej, i kiedy prowadzono nad nią badania, naukowcy i praktycy liczyli na panaceum na wszystkie bolączki, gwarant lepszego funkcjonowania człowieka i zdrowia psychicznego. Od lat ’90 minęło już trochę czasu, jednak oczekiwania w stosunku do inteligencji emocjonalnej wciąż są całkiem spore.

Kobiety vs. Mężczyźni

Nie od dziś wiadomo, że mózg kobiety i mężczyzny znacząco się od siebie różnią pod względem budowy. Ewolucja wyposażyła nas w nieco inny sposób postrzegania świata i funkcjonowania. Jeśli idzie o inteligencję emocjonalną przodować będą stereotypowo kobiety, ponieważ to one mają większy obszar w mózgu odpowiedzialny za odczytywanie emocji i sygnałów komunikacji niewerbalnej. Wynika to głównie z tego, że to kobieta wychowywała dzieci, musiała zatem być wyczulona na ich potrzeby itd. Mężczyźni mieli bardziej praktyczne zajęcia. No wiecie – upolować zwierza na obiad, chronić rodzinę. W XXI wieku już się to wszystko trochę pozmieniało, więc może się okazać, że “za iks” lat, kiedy będą prowadzić badania nad mózgiem okaże się, że różnice pomiędzy płciami są inne niż w latach ’90.

Rodzina i środowisko

Umówmy się, nasze społeczeństwo generalnie ma trudności w mówieniu i nazywaniu swoich emocji i uczuć. Nie sądzę, że w co drugim domu, przy niedzielnym obiedzie omawia się tematy związane z emocjonalnością. Po prostu w dużej mierze nie jesteśmy tego nauczeni. Obserwuję, że ta tendencja się zmienia (nie a propos tematów niedzielnych obiadów, ale edukacji emocjonalnej dzieci), co akurat bardzo mnie cieszy. Ale wciąż nie wszędzie i nie tak łatwo. Sama często miałam problem z wyrażaniem swoich, zwłaszcza “negatywnych”, emocji, a co dopiero nazywania ich. Właściwie to ciągle się tego uczę. Nie raz zdarza mi się chodzić w podłym humorze tydzień-dwa i za cholerę nie wiem, o co mi chodzi. I myślę. Rozkminiam. I nagle “bum”. “Aaaaa to o to mi chodziło.”. Szewc bez butów chodzi. Ciekawa jestem, czy macie czasem podobnie. Samo uświadomienie sobie swojego stanu emocjonalnego naprawdę spuszcza parę i obniża napięcie.

My vs. wszyscy inni

Jestem pewna, że nie tylko mnie, ale każdemu kto to czyta zdarzyło się doświadczyć bycia czyimś “workiem treningowym”. A bo to pani w urzędzie na nas nakrzyczała, a bo to nauczyciel zrobił niezapowiedzianą kartkówkę, a bo to partner/partnerka do nas nawarczała po przyjściu z pracy, a bo to dziecko nam napyskowało. Nasza reakcja jest zupełnie naturalna – obrona poprzez atak. Nikt nie lubi być źle traktowany. Jednak – gdyby tak zastanowić się nad zachowaniem i uczuciami drugiej osoby? Może pani w urzędzie jest właśnie w trakcie paskudnego rozwodu, nauczyciel w drodze do szkoły o mały włos uniknął stłuczki, partner/partnerka miała w pracy piekło, a dziecko pokłóciło się z najlepszym przyjacielem? Sytuacja zupełnie się zmienia. A i konflikt jakoś się oddala od nas. To jest cholernie trudne – spróbować zrozumieć pobudki zachowania tej drugiej osoby. Ale czasem warto. Zwłaszcza w sytuacjach, gdy jesteśmy skłonni “wziąć do siebie” to, co ta druga osoba mówi. I nie daj Boże w to uwierzyć (szef warczący na nas że nasz raport jest beznadziejny – może wzbudzić w nas wątpliwość we własne kompetencje; a tak naprawdę wcale nie chodziło o raport tylko akurat wy się napatoczyliście).

Dlaczego inteligencja emocjonalna jest przydatna?

Bo oprócz interakcji społecznych możemy też kontrolować siebie. Nie działać pod wpływem emocji.
Kiedyś przeczytałam fajny tekst o kupowaniu pod wpływem emocji. Coś nam się bardzo podoba – nakręcamy się na to – wydajemy kupę kasy i kupujemy – po kilku godzinach/dniach żałujemy naszego zakupu i wydanych pieniędzy. A gdyby postąpić inaczej? Coś nam się strasznie podoba – zastanawiamy się nad tym, co nas tak kusi – wychodzimy ze sklepu obiecując sobie, że jeśli za trzy dni nadal będziemy uważali, że tego potrzebujemy, to wrócimy i to kupimy – wracamy lub nie, bo bez emocji i na chłodno przeanalizowaliśmy, czy to faktycznie jest coś, na co chcemy wydać pieniądze. Strasznie mi się to spodobało. Zaczęłam praktykować. Po wiele rzeczy nigdy nie wróciłam do sklepu.
Kłótnie? Jasne, też są potrzebne. Ale jeśli czujemy, że swoim zachowaniem lub słowami możemy zranić drugą osobę, znając własne emocje, możemy powiedzieć “Słuchaj, jestem teraz strasznie wściekły. Za chwilę wrócimy do tej rozmowy, ale potrzebuję chwili, żeby się uspokoić i zebrać myśli.”. Myślę, że nikt się nie obrazi. Takiego zachowania można uczyć już dzieci. Kiedy będą nastolatkami – podziękujecie sobie za to.

Ćwiczenie inteligencji emocjonalnej

Ćwiczyć możecie codziennie. Nie musicie być biegli. Rozwijajcie swoją wrażliwość na siebie i innych na tyle, na ile czujecie, że potrzebujecie. W Internecie znajdziecie pewnie tysiąc ćwiczeń, ja jednak chciałabym Wam pokazać dwa.

Ćwiczenie 1
Wieczorem, kiedy jesteś już wyciszony, usiądź z kubkiem herbaty/drinkiem/kakaem i wypisz sobie ważne i trudne albo naprawdę fajne sytuacje z danego dnia. Zastanów się, jak nazwałbyś emocje i uczucia, które Ci wówczas towarzyszyły. Możesz się też zastanowić nad emocjami innych osób oraz, jeśli chodzi o te trudne sytuacje, w jaki inny sposób mogłeś zareagować. Tak właściwie to wcale nie musicie zapisywać tego na kartce, jeśli nie macie ochoty. Możecie po prostu “podsumować” w myślach swój dzień.

Ćwiczenie 2
Ćwicz odczytywanie emocji własnych i cudzych “na gorąco”. Próbuj. Czasem można się pomylić, ale zostaniecie docenieni za same starania. Jeśli nie jesteś pewien emocji drugiej osoby (dziecka, partnera) dopytaj – “wydaje mi się, że jesteś zła/zmęczony/poiurytowany/smutny…). Zawsze otrzymacie jakąś odpowiedź. Nauka czyni mistrza.

Jakie cechy posiada osoba o wysokiej inteligencji emocjonalnej?

Osoby o wysokiej inteligencji emocjonalnej są wiecznymi optymistami, mają bogaty zasób słownictwa związanego z emocjami, są asertywni, cechuje ich ciekawość innych ludzi, potrafią wybaczać, ale nie zapominają, nie pozwalają tłumić swoich pozytywnych emocji i szukają okazji do uśmiechu, niełatwo jest ich obrazić oraz potrafią panować nad negatywnymi myślami. Po więcej wpadnijcie tu -> link.

Jeśli po przeczytaniu tego wpisu poczujecie niedosyt zachęcam do poszukiwania czegoś więcej w Internecie – cała masa artykułów, książek i testów już na Was czeka. Jeśli chcecie zmierzyć swoją inteligencję emocjonalną możecie poszperać. Dostępne testy online pewnie nie są tak miarodajne, jak te profesjonalne, ale na pewno dadzą Wam pewien ogląd, tego, jak się ma Wasza inteligencja emocjonalna. Dziękuję, że dotrwaliście ze mną do końca. Będzie mi miło, jeśli podzielicie się ze mną swoimi przemyśleniami.

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisz do mnie
Facebook
Facebook
Instagram