Lifestyle,  Psychologia

Dojrzewanie do decyzji

Dzisiaj wpis trochę o tym, co będzie się w najbliższym czasie działo z blogiem i na blogu, trochę z zamiarem zmotywowania Was do działania i wiary we własne marzenia.

W ostatnim czasie dużo rozmyślałam, w jakim kierunku chcę podążać. Od dawna miałam w głowie jakieś palny, jednak nie do końca były one możliwe do realizacji. Podejrzewam, że przynajmniej część z Was ma podobnie. A bo to czas nie ten, a bo to jeszcze brak mentalnej gotowości, pewnie trochę lęku o powodzenie Waszego planu, może jeszcze zbyt mała pewność siebie. Nie chodzi tylko o przedsięwzięcia duże w naszym życiu ale chyba szczególnie o te mniejsze, niemniej jednak znaczące. Jak więc odważyć się postawić pierwszy krok?

Jeszcze na studiach w moje ręce trafiła fantastyczna książka — “Potęga podświadomości” Josepha Murphy’ego. I kilka jej podobnych, ale ta była chyba najważniejsza. Jeśli nigdy jej nie czytaliście to koniecznie nadróbcie zaległości.

W tamtym czasie uświadomiła mi ona, że właściwie niemal wszystko, co dzieje się w naszym życiu nie dzieje się przypadkowo. Każde wydarzenie, każda napotkana osoba, wszystko prowadzi nas do miejsca, w którym dzisiaj się znajdujemy. Nie zawsze były to miłe doświadczenia, ale przyglądając się im z perspektywy czasu, bez emocji i na chłodno, czegoś nas nauczyły, dały nam potrzebne doświadczenie. Konkretne osoby w naszym życiu pomogły poznać inne, które miały wpływ na nasze decyzje i na nasze życie. Po prostu tak miało być. Myślenie w ten sposób pomaga nam przestać żałować, że coś się wydarzyło. Wiecie, jaka była pierwsza sytuacja, która obróciła moje życie do góry nogami (w każdym razie była na tyle ważna, że dzięki niej jestem dzisiaj tym, kim jestem)? Po pierwszym roku psychologii uznałam, że to kompletnie nie jest moja bajka, że co ja w ogóle robię na tym kierunku, że ja się do tego nie nadaję, idę na dziennikarstwo, tak planowałam wcześniej. Podzieliłam się wtedy moimi przemyśleniami z koleżankami z kierunku. To one mnie zatrzymały na studiach i uświadomiły mi, jak ważna jest dla mnie psychologia. I jestem im za to niesamowicie wdzięczna. Od tamtego czasu łańcuszek wydarzeń prowadził mnie do chwili obecnej. I naprawdę wszystko działo się z jakiegoś powodu. A teraz przeanalizujcie najważniejsze momenty w swoim życiu. Zwróćcie uwagę na ludzi, którzy wtedy przy Was byli. I odpowiedzcie sobie sami na pytanie – czego się nauczyliście, co Wam dana sytuacja czy osoba dała i dokąd dotarliście. Bez żalu i z wdzięcznością.

Druga rzecz płynąca z tej książki to myślenie o celu. Nasz mózg to potężne narzędzie. Nawet nie wiecie jak bardzo. Nasze myśli programują go, nastrajają i to od nich zależy, czy działa poprawnie, czy coś się jednak w nim psuje. Wszyscy wielcy wynalazcy, przedsiębiorcy, pisarze itd. zaczynali od tego samego – od myśli. W naszej głowie początek ma wszystko, czego życzymy sobie w swoim życiu. Niezależnie od tego, jak trudne jest nasze życie. Ciekawa rzecz – nasz mózg jest najbardziej podatny na sugestię w momencie pomiędzy snem, a jawą. Wiecie – leżycie sobie w łóżku, już prawie zasypiacie, ale jeszcze jesteście na granicy świadomości. Nasz mózg przestawia się wtedy na fale alfa. Fale alfa pojawiają się w naszym mózgu, kiedy jesteśmy zrelaksowani, odpoczywamy, właśnie tuż przed zaśnięciem. Pojawiają się także, kiedy medytujemy. Idealny stan na myślenie o celu. Hasłowo. Z resztą w książce wszystko jest ładnie opisane 🙂

Wszystkie składowe (doświadczenie, “medytacja”, wdzięczność i determinacja) prowadzą nas do celu. Można by powiedzieć, że nie ma rzeczy niemożliwych 🙂 W sumie miło tak o tym myśleć 🙂

Jeśli o mnie chodzi dojrzałam do przekształcenia swoich wizji w działania.

W niedługim czasie (mam nadzieję) blog będzie istniał pod inną nazwą. Zmieni się też adres strony, ponieważ planuję przenieść się na polskiego WordPressa i na własną domenę. Zmieni się również logo i wygląd strony. Nad wszystkim już powoli pracuję, jednak nie jestem tak biegła w tych rzeczach, więc cierpliwości 🙂 Jest to możliwe dzięki ostatnim wydarzeniom, a także Wam. Zakładając bloga nie wiedziałam, czy podołam, czy ktokolwiek będzie zainteresowany tematyką, którą poruszam, czy mam w sobie na tyle pewności siebie, żeby spełnić oczekiwania swoje i innych. Ale wydaje mi się, że dojrzałam, a mój cel, który gdzieś tam od lat wzrastał w mojej głowie stał się zaskakująco realny. Trzymajcie kciuki, żeby udało mi się wszystko ogarnąć. Bez Was nie byłoby to możliwe.

Was zachęcam do przeczytania książki Josepha Murphy’ego, pracy nad celami i nie poddawania się. Wierzę w Was 🙂 Życzę Wam pięknego dnia i trzymam kciuki – za siebie i za Was 🙂

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisz do mnie
Facebook
Facebook
Instagram