Lifestyle

Autostopowicz

Od prawie tygodnia mieszkamy z moimi rodzicami. Nawet nie jest tak źle, jak się obawiałam, jednak wyczekuję niecierpliwie dnia, kiedy wreszcie pójdziemy do siebie. Dużo latania i załatwiania. Urzędy, przychodnie, sklepy meblowe, wizyta u księdza… Czas ucieka przez palce. Ale przynajmniej coś się dzieje 😉

Wczoraj jechaliśmy do Wrocławia na urodzinowego grilla naszej przyjaciółki. Przejeżdżając przez Świdnicę zobaczyliśmy młodego chłopaka, uśmiechniętego, z dredami, stojącego na boso przy drodze z tabliczką “Kraków”. Ze Świdnicy do Krakowa jest kawałek i raczej trudno się dostać, dlatego postanowiliśmy się zatrzymać i porzucić go do Wrocławia. Wierzcie lub nie, ale dawno już nie spotkałam tak pozytywnego, wesołego i otwartego człowieka. Patric, bo tak miał na imię, pochodzi z Rumunii. Autostopem podróżuje z Holandii przez Niemcy, Francję, Polskę… Od festiwalu do festiwalu, gdzie zarabia i spędza czas z ludźmi podobnymi do siebie. Jedyne co ma to plecak, zero pieniędzy i naprawdę otwarte serducho. Rozmawialiśmy bez przerwy całą drogę do Wrocławia, na tematy luźne i te trochę bardziej poważne. Czas minął w naprawdę miłej atmosferze 🙂 Dlaczego o tym piszę? Po pierwsze, uwielbiam poznawać TAKICH ludzi. Szczególnie często zdarzało się to na studiach, kiedy zdarzało mi się wyjechać w podróż z couchsurfingiem, teraz jest to rzadsza okazja, dlatego tak ją doceniam. Po drugie – apel. POMAGAJCIE AUTOSTOPOWICZOM 🙂 Ja wiem, że mamy niebezpieczne czasy i nigdy nie wiadomo, kogo wpuszczamy do swojego auta, ale czasem warto dać komuś szansę, zwłaszcza, gdy nie jedziemy w pojedynkę. Dzięki temu możemy poszerzyć swoje horyzonty, zweryfikować światopogląd, nauczyć się czegoś o sobie i innych i przeżyć naprawdę fajną “przygodę”. Patric jest hipisem. Jest bardzo podobny do mojego wujka, który jest aktorem i wybrał podobny styl życia jak Patric. Sprawy sobie nie zdajecie, jacy to są szczęśliwi ludzie, żyjący zgodnie z naturą, światem i samym sobą. Patric powiedział coś bardzo mądrego. Nigdy nie jesteśmy “sobą”, nie ma czegoś takiego. Każdy z nas jest sumą doświadczeń, ludzi i wartości, z jakimi się w swoim życiu zetknęliśmy, a które przyswoiliśmy do swojej osobowości. Im więcej przeżywamy, im więcej ludzi poznajemy, a wraz z nimi ich poglądy, priorytety, cele, tym bardziej się zmieniamy i kształtujemy. Dorastamy duchowo i stajemy się kroplą w wielkim oceanie, a przez to całym oceanem. Mamy siłę zmieniać świat i porywać innych za sobą. Wystarczy tylko porzucić lęk i otworzyć swoje serce. Bardzo dużo się wczoraj nauczyłam, choć podróż trwała zaledwie godzinę. Dlatego naprawdę zachęcam – dawajcie ludziom szansę 🙂 Pomagajcie autostopowiczom, kupcie bułkę czy butelkę wody włóczędze na dworcu, zamieńcie z nimi choć dwa słowa. Możecie być zaskoczeni, jaką mądrość w sobie kryją. Nie oceniajcie ludzi po pozorach. Ja wiem, że to wszystko są banały, ale sama często łapię się na hipokryzji. Staram się to zmieniać, ale, zaufajcie mi, nie jest to łatwe.

Życzę Wam pięknego, słonecznego tygodnia i wielu takich Patric’ów na Waszej drodze 🙂 Każdy dzień to niespodzianka i dar. Warto o tym pamiętać. Mamy tylko jedno życie, po co je marnować na złe chwile, skoro można je wypełniać tymi dobrymi?

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisz do mnie
Facebook
Facebook
Instagram